FESTIWAL FILMOWY "KinoPozaKinem FILMOWA GÓRA 2011"


Alternatywna Historia Polskiego Kina
Z kraju
"Z polskim kinem niezależnym jest trochę jak z polskim hip-hopem. Jeszcze kilka lat temu mówiono o nim wszędzie; wieszczono, że to właśnie z tamtej strony już niedługo powieje wiatr odnowy, rozpocznie się rewolucja, która na dobre przeformatuje nasze zgnuśniałe profesjonalne kino."   Recenzja książki Piotra Mareckiego "Kino Niezależne w Polsce 1989 - 2009. Historia Mówiona".
"Odbywały się kolejne festiwale, na których publiczność gromadziła się tłumnie, ktoś pisał manifesty, ktoś zaczął zapraszać do udziału w swoich projektach prawdziwych gwiazdorów. I nagle wszystko jakby zgasło. Niezależni filmowcy rzadko pojawiają się w mediach, rzadko się o nich pisze, a jeśli już, to raczej z przymrużeniem oka, z pobłażliwością. Piotr Marecki, krakowski filmoznawca, w książce "Kino Niezależne w Polsce 1989 - 2009. Historia Mówiona" proponuje inną narrację, u której podstaw tkwi przekonanie, że to właśnie kino niezależne było najciekawszym zjawiskiem w kinematografii III RP. Autor tworzy w swojej książce kompleksową mapę całego nurtu, rozrysowując ją na dwóch osiach: czasowej i przestrzennej. Są więc tu opowieści z początku lat 90., epoki magnetowidów, wypożyczalni kaset i ulicznych straganów, na których sprzedawano nielegalne kopie kinowych hitów zza wielkiej wody. Epoka kamer VHS i ogólnego zachłyśnięcia się amerykańską popkulturą sąsiaduje z historiami z dnia dzisiejszego, gdy filmowcy niezależni, wyposażeni z dobre kamery cyfrowe, profesjonalne programy do montażu i obróbki, pracują już w zupełnie innych warunkach i mogą z powodzeniem konkurować z filmowcami pracującymi w głównym nurcie.
Marecki, żeby zebrać wszystkie informacje i stworzyć drobiazgowy obraz słabo do tej pory opisanego nurtu, zjeździł praktycznie całą Polskę. Jego książka jest świadectwem tego, że nie tylko w Warszawie ludzie kręcą filmy. Z jednej strony Zielona Góra, z drugiej Białystok. Jeszcze z innej Rzeszów. Udało się uchwycić klimat tych wszystkich miejsc. Marecki proponuje inny opis niż ten, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni. Nie ma tu utyskiwania na szarzyznę, beznadzieję, apatię. Jest energia, afirmacja, przekonanie, że wszędzie można robić swoje. "Kino niezależne w Polsce 1989 - 2009. Historia mówiona" mówi, że nawet na najgorszej prowincji zawsze znajdzie się ktoś, kto chce coś zrobić, również ze sobą,; ktoś, kto ma na tyle dużą charyzmę, że potrafi zarazić swoją pasją nierzadko sporą grupę ludzi.
Pasjonaci, entuzjaści, marzyciele, społecznicy to właśnie bohaterowie książki Mareckiego, która jest zbiorem wywiadów z polskimi twórcami kina niezależnego. Z jednej strony są tu rozmowy z weteranami ruchu: Piotrem Krzywcem, Wojciechem Koronkiewiczem, Kobasem Laksą, a z drugiej z tymi, którzy dopiero się rozkręcają, jak choćby Dariusz Nojman.
Marecki żadnego ze swoich rozmówców nie lekceważy, nie stroi sobie żartów z ich kolejnych autorskich wersji "Gwiezdnych wojen" czy obsesji na punkcie samochodowych pościgów. Zaczyna zawsze od tego samego, najprościej chyba jak to tylko możliwe: pyta skąd się wzięła u nich chęć kręcenia, pyta o pierwsze próby, inspiracje. Próbuje również niejako wspólnie ze swoimi bohaterami analizować ich twórczość, szukać w ich filmach jakiś powracających motywów, nurtujących ich spraw, etc. To rzadko się udaje, mało który z nich wchodzi w analizę swojej twórczości. Dużo lepiej wypadają środowiskowe anegdoty i partyzanckie wspomnienia z kręcenia kolejnych utworów, szczególnie barwne są te, które dotyczą lat 90.
Co w tej książce przeszkadza? To co zwykle przeszkadza w wywiadach Mareckiego: zbyt mocne ciągnięcie dialogu ku z góry założonej tezie. Próbuje na siłę zbudować obraz polskiego kina niezależnego na wyraźnej kontrze wobec głównego nurtu. Czasami mu się to udaje, szczególnie wtedy, gdy przybliża stosowane w tym nurcie alternatywne, ożywcze sposoby wykorzystania medium. Są tu świetne wywiady z: Cezarym Ciszewskim, który opowiada o wideodziennikach kręconych na komórkach; z Joanną Pawluśkiewicz i Marzeną Popławską, dwiema społeczniczkami, realizującymi z dziećmi projekt "miejskie legendy"; z Wojciechem Koronkiewiczem, przybliżającym czym jest "poczet poetów polskich".
Dużo gorzej wypadają natomiast te fragmenty, w których Marecki próbuje z polskich filmowców niezależnych zrobić prawdziwych postmodernistów, świadomych kryzysu wielkich narracji, dobrowolnie wybierających grę i cytat, albo zwolenników transgresji czy forpocztę lewicowej rewolucji. To zwykłe bajania. Nie widzę na horyzoncie polskiego Tarantino, a filmy społeczne realizowane przez niezależnych filmowców to raczej parodie niż prawdziwe opowieści o wykluczonych. Przewijające się w wywiadach deklaracje twórców, że mają lewicowe przekonania to puste deklaracje, które nie mają nic wspólnego z realnym stanem rzeczy. Polskie kino niezależne, o którym mówi Marecki, jest ciągle niezrealizowanym projektem, o którym można co najwyżej sobie pomarzyć.
Czy książka Mareckiego może to zmienić? Wątpię, tak czy inaczej już teraz można powiedzieć, że jest to pozycja kanoniczna. Lepszej książki o polskim kinie niezależnym w Polsce nie ma.
"

[autor: Jakub Socha, źródło: www.stopklatka.pl ]
 

Od 2010 roku Filmowa Góra nominuje do Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego


Wspiera nas:


Współorganizatorzy FG:





Wyszukiwarka

Odwiedziny


Wczoraj : 391